Francesco Guardi (ur. 5 października 1712 w Wenecji, zm. 1 stycznia 1793 w Wenecji)

„Siła autentycznego natchnienia malarskiego Francesca Guardiego widoczna jest przede wszystkim w jego widokach Wenecji, zarówno rzeczywistych, jak i fikcyjnych. Błyszczące kolory, migocące światło, nerwowość pędzla – ów fantastyczny i tak bardzo malowniczy charakter jego dzieł zapowiada poszukiwania malarzy romantycznych takich, jak Goya (1746–1828) czy Géricault (1791–1824). Również pierwsze płótna Williama Turnera (1775–1851) wskazują na ich malarskie pokrewieństwo z dziełami Wenecjanina. Na wzór Guardiego, angielski malarz – tak do światła, jak i barw podchodzić będzie w duchu abstrakcji, odrzucając jakiekolwiek skrępowanie techniką. Żywe i deformujące pociągnięcia pędzla Guardiego, budzić będą zainteresowanie Delacroix (1798–1865), studiującego prawa rozdzielenia barw i kontrastów. Dzieła Guardiego inspirować będą także impresjonistów, szczególnie gdy chodzi o ich styl sprowadzający pejzaż do planów i brył”. (WM, s. 31, Paryż 2003)

Weduta wenecka

Szacuje się, iż w skali roku Wenecję odwiedza około 25 milionów turystów. Dla 60 tysięcznego miasta są oni błogosławieństwem i plagą – relację między przybyszami a tubylcami często porównuje się do relacji kat – ofiara.

A jeszcze niespełna 300 lat temu narodziny nowoczesnej turystyki wydawały się być panaceum na zatrzymanie powolnego upadku Serenissimy. W XVIII wieku powstało zjawisko „le Grand Tour”, polegające na odwiedzaniu najbardziej interesujących zakątków Europy – podróże miały dopełniać edukację młodych arystokratów.

Jednym z obowiązkowych punktów „le Grand Tour” była Wenecja. W mieście powstawały hotele i pensjonaty, otwierano kawiarnie i restauracje. Ale turyści szukali także pamiątek, a za takie uważano „widoki miasta”, ówcześnie spełniające rolę dzisiejszych pocztówek. To z myślą o przybyszach, słynący z pragmatyzmu Wenecjanie tworzyli miejskie pejzaże – weduty.

Upalny czerwiec

Upalny czerwiec (ok. 1895), przedstawiający śpiącą nereidę jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Fredericka Leightona. Pojawiający się w tle oleander jest aluzją do cienkiej granicy między snem a śmiercią.

Maria Poprzęcka tak pisze o Upalnym czerwcu: „(...) antyczny temat jest zasugerowany tylko strojem kobiecej postaci wypełniającej bez mała cały kadr obrazu. Wiotka, przejrzysta tunika lejąca się drobnymi faldami, to znów opinająca ciało zwinięte w wyszukanej, manierystycznej pozie czy spływająca kaskadą z marmurowej lawy – stanowi właściwie główny przedmiot obrazu."

Anegdota głosi, iż młody i biedny Andrew Lloyd Webber zobaczył obraz wystawiony na sprzedaż w jednym z londyńskich antykwariatów. Zwrócił się zatem do swojej babki z prośbą o pożyczkę 50 funtów. Ta odmówiła argumentując, iż nie zamierza wieszać w swoim domu wiktoriańskiego szmelcu.

Mogłoby być zupełnie inaczej

Najstarsze źródła podają, iż przeprawa łącząca handlową dzielnicę Rialto z administracyjnym centrum Wenecji istniała w tym miejscu (tu Canal Grande jest najwęższy) już w 1180 roku.

Był to tzw. pływający – most na barkach. W 1264 roku zbudowano pierwszy drewniany most – Ponte della Moneta, a nazwa Most Monety nawiązywała do procederu pobierania opłat za przejście.
Z czasem, prosta konstrukcja została rozbudowana, a zyskane w ten sposób miejsce przeznaczono na kupieckie stragany. Most otrzymał także nową nazwę: Ponte di Rialto – (most na wysokim brzegu).

Dzieje drewnianej przeprawy były bardzo burzliwe – most był wielokrotnie niszczony i odbudowywany. Choć pomysł wzniesienia solidnej budowli powstał już w 1503 roku, to zrealizowano go dopiero w 1513 roku, kiedy to znaczną część dzielnicy Rialto strawił pożar.

Jeden powód, dla którego warto odwiedzić Chorwację

Część z Was z pewnością nigdy nie wybierze się do Chorwacji… bo drogo, na każdym rogu rodak z aparatem, pragnący uwiecznić miejscowe atrakcje (i w ogóle tłumy), a południowcy jeżdżą jak wariaci, no i jeszcze „Gra o tron”…

Ale jeśli mimo to zdecydujecie się odwiedzić dalmatyńskie wybrzeże, koniecznie wybierzcie się do Szybenika, ze starówką wpisaną listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Największą atrakcją miasta jest katedra świętego Jakuba, przez historyków sztuki uważana za „najpiękniejszą i najbardziej oryginalną budowlę Dalmacji”. Powstała w latach 1402–1536 katedra reprezentuje, o dziwo, nad wyraz spójny konglomerat gotyku weneckiego i wczesnego renesansu.
Architekci – Juraj Dalmatinac i Nikola Firentinac, wznieśli kamienną trójnawową budowlę z transeptem, zamkniętą od wschodu absydami, zwieńczoną ośmioboczną kopułą na skrzyżowaniu nawy głównej i transeptu. Ponoć kamienie są tak ściśle ze sobą zespolone, iż zrezygnowano z użycia spoiwa. Dopełnienie oryginalnej konstrukcji stanowi kolebkowe sklepienie wzmocnione gurtami.

Dlaczego Leonardo nie był kobietą?

Czy patrząc na dzieło sztuki wyobrażacie sobie osobę, która je stworzyła? A jeśli już zdarza Wam się o tym myśleć, to czy zastanawiacie się czy osoba ta była/jest kobietą czy mężczyzną? I czy Waszym zdaniem kategoria płci w odniesieniu do sztuki ma znaczenie?

Być może podzielacie pogląd, iż: Sztuka to zjawisko ogólnoludzkie. Będąc w jakimkolwiek muzeum sprawdźcie ilu Autorów/Autorek obejmuje ekspozycja. Jeśli już zastanowi Was dysproporcja, to być może zgadzacie się z poglądami George Basetlitza, który twierdzi, że kobiety nie potrafią dobrze malować: simply don’t pass the market test, the value test, As always, the market is right.

Chaos i kultura według Anselma Feuerbacha

Jeśli zawitacie do Berlina, i spośród wielu galerii wybierzecie Alte Nationalgalerie, pędząc ku płótnom Caspara Davida Friedricha zatrzymajcie się choć na chwilę przy „Das Gastmahl des Plato” Anselma Feuerbacha.

Nie będzie to wymagało szczególnego poświęcenia, bowiem dzieło wisi na drugim piętrze klatki schodowej.

Richard Serra w Berlinie

I don't think it is the function of art to be pleasing. Art is not democratic. It is not for the people. – tymi słowami, Richard Serra odniósł się do faktu usunięcia w 1989 roku z Federal Plaza w Nowym Jorku rzeźby Tilted Arc.

Rozgoryczenie Artysty wynikało z przekonania, iż propozycja przeniesienia obiektu w inne miejsce, była równoznaczna z jego unicestwieniem – w zamyśle Tilted Arc został stworzony dla przestrzeni, w której się znalazł, miał prowokować do doświadczania relacji rzeźby z przestrzenią.

Całkowicie odmienna jest historia związana z rzeźbą Serry usytuowaną przy Tiergartenstrase 4 w Berlinie, w pobliżu Filharmonii. Władze Berlina zakupiły ją od Artysty po wystawie w Martin-Gropius-Bau w 1987 roku i zdecydowały upamiętnić dziełem Serry ofiary akcji T-4.

Mimo iż, także w Berlinie nie obyło się kontrowersji, miejsce zostało dobrane nader trafnie. Krzywizny rzeźby idealnie korespondują z falującym dachem Filharmonii, prowokując widza do refleksji – czemu porzucono tu ten obiekt, by rdzewiał, porastał trawą i dematerializował się.

Zeus in exile

Turyści pragnący zobaczyć ołtarz Pergamoński muszą uzbroić się w cierpliwość – do 2019 roku będzie niedostępny dla zwiedzających z powodu prac konserwatorskich.

Ci, którzy go widzieli zapewne musieli się zastanawiać na ile rekonstrukcja ołtarza jest udana, i jak budowla prezentowałaby się w naturalnym otoczeniu. W muzealnym wnętrzu sprawia wrażenie gigantycznej makiety, nie jesteśmy nawet w stanie ocenić jej proporcji. Podobnie ma się rzecz z innymi rekonstrukcjami w muzeum: bramą targową z Miletu czy Bramą Isztar.

Nieodmiennie aktualne pozostaje pytanie czy odkrywca ołtarza Pergamońskiego – Carl Humann, to oświecony filantrop, który ocalił ten zabytek przed zagładą, czy też zwykły cwaniak, który zagarnął i wywiózł bezcenne znalezisko do Berlina, wcześniej uzyskawszy na to zgodę władz osmańskiego imperium.

Więcej informacji na temat znajdziecie np. w pracach Cana Bilsela:
Zeus in Exile
https://www.princeton.edu/~ar…/workpap/WP13%20-%20Bilsel.pdf

Frank Gehry w Berlinie
W 2006 roku Sydney Pollack zaprezentował na festiwalu w Cannes film Sketches of Frank Gehry.

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i podziwianych, ale też krytykowanych, współcześnie tworzących architektów, został w nim przedstawiony jako człowiek z poczuciem humoru i zdystansowany do własnej osoby. Wiele w tym zasługi reżysera, który prywatnie był przyjacielem Gehry'ego.

Dokument otwiera rozmowa o tym, czego doświadcza każdy z nas:
Is starting hard?
You know it is. I don’t know what you do when you start but I clean my desk, I make lot of stupid appointments that I make sound important…
avoidance, delay, denial.
I’m always scared that I am not going to know what to do. It’s a terrifying moment.
And then when I start I’m always amazed… Oh, that wasn’t so bad!
.

Strony


PODZIEL SIĘ

FacebookTab